Szkoła bycia pro-vie, albo: w jaki sposób 2+2 może być równe 70?

Content marketing tematyczny

uwaga! strona pro-vie.pl jest przeznaczona dla osób dorosłych; miejscami zawiera treści trudne intelektualnie, które tworzę z myślą o osobach dorosłych, czyli nie dla dzieci. Także dlatego, że nie mam uprawnień pedagogicznych, co oznacza, że moje sposoby wyrażania się nie uwzględniają tych umiejętności w przekazywaniu wiedzy, których wymaga relacja z dziećmi.

Drabina I, czyli drabina podstawowych potrzeb człowieka

(ułożona ułożona jednak nie w maju, ale w marcu 2019 [przepraszam za tę pomyłkę, ale tym razem byłam pewna, że dobrze pamiętam i nie sprawdziłam] roku przez RK)

Strona jeszcze chwilkę w budowie, w zamierzeniu jej autorki ma proponować mniej więcej takie możliwości (informacje na ten temat wiążące będą dostępne w Regulaminie, czyli tekst poniżej nie jest jeszcze ofertą handlową):

Każdy szczebel ma mieć pięć miejsc na krótkie teksty pro-life tematycznie zgodne z jego nazwą. Chodzi mi o wypowiedzi nie krótsze, niż 800 znaków (bez spacji jednak), a nie dłuższe jak 2200 znaków (również jednak bez spacji, zob. przykład [liczy się tytuł, treść, podpis i data, a także notatka o Autorze, której może nie być, jeśli podpis jest odnośnikiem do takiej notatki na innej stronie, np. w tym e-serwisie]). Do tego dwa–trzy zdania o Autorze/o Autorce i mała fotografia, która będzie równocześnie linkiem–obrazkiem (zob. przykład) do artykułu (zob. przykład). Pewnie jest czytelne po co. Tytuł strony to wyjaśnia. Nie planuję ograniczeń ani w typie że jeden autor może zamieścić tylko jeden tekst, ani dla siebie, że ja nie mogę pisać, ponieważ ja to wymyśliłam. Z prostego rachunku wynika, że wpisów będzie mogło być najwięcej 170 + 145 (10 lipca dodałam trzecią drabinę: drabinę godności ludzkiej, którą oddałam [jako prezent urodzinowy] św. Janowi Pawłowi II, a potem jeszcze czwartą, o standardach). Będzie konieczna moja akceptacja, ponieważ to moja strona, a ja pracuję w ramach samozatrudnienia, więc stać mnie tylko na tyle. Uruchomienie witryny chwilkę potrwa, ponieważ m. in. muszę zadbać także o obowiązkowy regulamin dla takiego, nie tylko mojego, pisarstwa. Także zastanowić się, jeszcze raz, nad grafiką, a potem jak wiadomo trzeba chwilkę odczekać, żeby wszystko poddać próbie czasu. W kwestii opłat: coś będzie to musiało kosztować, ale na pewno niewiele (w 'szkole bycia pro-vie' jednorazowa opłata 29zł za 1 artykuł z 1-3 linkami (rel="nofollow") do stron innych, niż moje. Na każdej innej witrynie tego e-serwisu będzie kwota za 1 artykuł wyższa (39zł), ale za to będzie można kupić pakiet '10 artykułów za 290zł', czego nie będzie można tu. Artykuły z 1 linkiem do moich stron udostępnionych w E-serwisie I lub E-serwisie II (wtedy oczywiście bez innych linków): jednorazowo 10zł/1artykuł (bez pakietów). W kwocie mieścić się będzie na pewno: 1. moje czytanie i niezbędna korekta tekstu, 2. wykonanie podstrony dla artykułu, 3. zamieszczenie artykułu w 'szkole bycia pro-vie' na oddzielnej podstronie, 4. informacja o publikacji (z linkiem do artykułu) przesłana e-mailem do Autora.

Już teraz, gdyby ktoś uznał, że warto, można dla siebie rezerwować miejsca na drabinach, pisząc na adres e-mailowy zamieszczony w kontakcie. Proszę podać nazwę drabiny i nazwę szczebla oraz ilość artykułów do zamieszczenia. Uwaga! Jeśli list trafi do mnie, na pewno pierwszą odpowiedzią ode mnie będzie obowiązkowa Klauzula informacyjna RODO. Jeśli nie będzie takiej ode mnie odpowiedzi, trzeba uznać, że mail do mnie w ogóle nie doszedł.

Schody dla Autorów byłyby takie: ukończone studia wyższe (licencjackie/magisterskie, podyplomowe, doktoranckie), wartościowa merytorycznie treść, zgodna z wybraną drabiną i miejscem na niej, która nie wywoła mojego sprzeciwu sumienia, sens pro-life.

Wspólną cechą wszystkich tekstów ma być możliwa do zauważenia bezinteresowna serdeczność tej krótkiej wypowiedzi (lub tych krótkich artykułów). Dodatkowo, gdyby ktoś chciał, będzie można zamieścić w każdym tekście 1-5 linków (rel="nofollow" [uwaga dla osób interesujących się pozycjonowaniem: rel="nofollow" nie jest 'karą za grzechy', ale koniecznym elementem e-marketingu, ponieważ po pierwsze wskazuje robotom internetowym linkowanie zewnętrzne, które też jest wliczane w sumę linków dla danej witryny, a po drugie sprawia, że ruch na stronie, która oferuje możliwość zamieszczenia linków do innych stron pozostaje po stronie witryny, na której są te linki, a nie przechodzi w całości na stronę linkowaną]) do strony tematycznie zgodnej. O specyfice internetu trzeba wiedzieć też to, że w dzisiejszych czasach już nie wystarczy opublikować stronę za pomocą jakiegoś dostawcy hostingu, ale strona ta musi mieć przynajmniej jeden link do niej prowadzący z zewnątrz; to jest warunek, żeby w ogóle została zaindeksowana przez roboty internetowe, czyli żeby jej istnienie zostało wzięte pod uwagę przez wyszukiwarki i żeby miała jakąkolwiek szansę być znaleziona przez osoby korzystające z wyszukiwarek, czyli niezbędne minimum teraz, to nie tylko strona www, ale strona www i chociaż jeden link z zewnątrz do tej strony. Po prostu zmieniły się standardy. Oczywiste jest, że im więcej linków do danej strony, tym lepiej. Można tę wirtualną rzeczywistość przedstawić obrazowo: nie wystarczy umieć pływać (zrobić stronę internetową) i być w morzu (opublikować ją w internecie), potrzeba jeszcze chociaż belki (chociaż jednego linka z zewnątrz, co oferują właśnie różne strony content marketing'owe), żeby w najlepszym razie nie paść ze zmęczenia, płynąc do jakiegokolwiek brzegu wpław (kilka linków to już prawie tratwa).

RK