Osobowość zintegrowana, co to może być?

Czy praca nad sobą może być pomocą na drodze do zintegrowanej osobowości?

Wydaje się być celem życia wielu ludzi: osobowość zintegrowana. Właśnie marzeniem o spełnieniu się takiej rzeczywistości w nich samych niektórzy zupełnie niepotrzebnie wybierają się na psychoterapię. Nic im to nie pomaga, a nawet po roku czy dwóch okazuje się, że jest jeszcze gorzej. Dlaczego? Dlatego, że koncepcja podświadomości, świadomości i nadświadomości przy takim celu korzystania z niej jest chybiona. Nie pomaga w dojściu do zintegrowania osobowości, ale w jej analizie, więc działa dokładnie w drugą stronę, niż chce tego osoba marząca o osobowości zintegrowanej.

Czy to znaczy, że nie da się nic tej sprawie pomóc, a tylko trzeba dobrze żyć i czekać?

Właśnie chodzi o to, że da się tej sprawie pomóc, ale konieczne jest wtedy przyjęcie innego schematu postrzegania siebie i rzeczywistości zewnętrznej (tego co nas otacza i uczestniczy w budowie naszego osobistego obrazu świata). Konieczne jest uznanie różnej, a nie równej wartości trzech składowych tego postrzegania: prym wiedzie świadomość, następnie zaraz za nią biegnie niedoświadomość, a przestrzeń kłopotów, to wszystko inne, co nam szkodzi, czyli co przezwyciężamy lub neutralizujemy. Niedoświadomość to taki obszar postrzegania, w którym istnieje możliwość podejmowania decyzji co z tym, co w niej się odnajduje dalej robić. Uznanie tej możliwości, a następnie odkrycie jej we własnym potrzeganiu podprowadza do decyzji o tym czy być w tym postrzeganiu biernym czy czynnym jego uczestnikiem. Jeśli biernym, mniej mamy szans na osobowość zintegrowaną. Jeśli czynnym, bardzo dużo.

Renata Kucharska

Kraków, 28 września 2021

powrót do drabiny III