Szkoła bycia pro-vie, albo: w jaki sposób 2+2 może być równe 70?

School of saying yes to human life

École de dire oui à la vie humaine

Content marketing tematyczny

Content marketing dla Ciebie

Informacja o plikach cookies

Regulamin usług

Polityka prywatności

Napisz/Zadzwoń

Uwaga! Strona pro-vie.pl jest przeznaczona dla osób dorosłych; miejscami zawiera treści trudne intelektualnie, które tworzę z myślą o osobach dorosłych, czyli nie dla dzieci. Także dlatego, że nie mam uprawnień pedagogicznych, co oznacza, że moje sposoby wyrażania się nie uwzględniają tych umiejętności w przekazywaniu wiedzy, których wymaga relacja z dziećmi.

Nowości w szkole bycia pro-vie

31 grudnia 2021 r., ostatni dzień roku 2021

Nowa odrobina prywaty dostępna od dziś dla moich Klientów i drogich Znajomych w moim nowym własnym artykule content marketingowym pies przyjaciel.

29 grudnia 2021 r.

Klikając zdanie na samej górze witryny o możliwości udowodnienia, że 2 + 2 = 70 można zobaczyć jak w 'szkole bycia pro-vie' liczy się taki wynik.

23 grudnia 2021 r.

Dodałam nowy pomysł na podstronie 'koncepcje Renaty': Trybunał Orzekający Wykładnie Przepisów Prawa Istotnych dla Zachowania na Świecie Pokoju, który może też coś pomoże dla zachowania lub dla utrwalenia pokoju na świecie.

21 grudnia 2021 r.

Napisałam krótki artykuł, na osobnej podstronie, pierwsza pomoc w nagłych psychozach, gdyby ktoś potrzebował odzyskać do siebie zaufanie.

19 grudnia 2021 r., niedziela

Jak to w niedziele ze mną czasem się zdarza, doszłam do wniosku, że jednak muszę coś szybko zanotować, ponieważ inaczej zapomnę więc powstał nowy artykuł, ale ledwo szybko zapisany, o przeciwie sumienia wobec in vitro. Korektą zajmę się może jutro.

17 grudnia 2021 r.

Witryna jeszcze chwilkę będzie miejscami w małym technicznym nieładzie. Przepraszam za utrudnienia.

3 grudnia 2021 r.

Uprzejmie informuję, że witryna ta jest w trakcie całościowej korekty, więc ma niewielkie niespójności wizualne i treściowe. Korekta potrwa jeszcze kilka dni.

1 grudnia 2021 r.

Domniemywanie niewinności większą szansą na dojście do prawdy

Zaproponowałam dziś tworzenie listy przypadków, w których istnieje duże prawdopodobieństwo, że choć doszło do przerwania ciąży, nie doszło do aborcji. Można do tej listy dokładać swoje koncepcje. Link do listy dodałam do nawigacji na górze witryny.

27 listopada 2021 r., sobota

Przezwyciężenie wojny na poziomie ogólnoludzkim

Istnieją, mówiąc najogólniej, dwie możliwości, albo ktoś się nad kimś znęca, albo nikt się nad nikim nie znęca. Jeśli się nie znęca, mamy lepszy lub gorszy, ale pokój. Jeśli się znęca, pokój mamy zagrożony, ale zwykle zawsze można go uratować. Jak? Najpierw potrzeba rozpoznać kto i nad kim. To wcale nie jest proste, gdyż wcale nierzadko jacyś sprawcy znęcają się nad prawdziwym winowajcą, choć dość często jacyś sprawcy znęcają się nad niewinnymi. Trudność polega właśnie na tej konieczności rozróżnienia poszkodowanego winowajcy od poszkodowanego niewinnego, a następnie na skierowaniu wysiłku do zatrzymania tego znęcania się bez względu na to kogo dotyczy. Dlaczego to jest takie trudne? Dlatego, że zwykle w ogóle nie pamięta się o tym znęcaniu, a także nie bierze się pod uwagę tego rozróżnienia i cały proces dążenia do pokoju jest spowolniony własnym uznaniem we własnym sumieniu, że tym a tym może być gorzej, gdyż kiedyś w przeszłości (wszyscy to przecież wiedzą) zrobili to a to zło. Tylko, że tym sposobem robi się właśnie z kogoś tego kozła ofiarnego, a tego właśnie ma nie być; nie tylko ma być mniej, ale docelowo: ma tego nie być wcale. Każdy ma prawo mieć prawdziwą rację i często ją ma, a jeśli rzeczywiście jej nie ma, to też można to wyjaśniać. Czynienie pokoju nie jest więc działaniem na rzecz opanowania odczucia lęku, ale działaniem wyjaśniającym i upodmiatawiającym. To nie jest także sprawa cnoty religijności, ale sprawa dogadywania się na poziomie ogólnoludzkim, zanim cnota religijności się odezwie. Na poziomie osobistej refleksji co do tego czy osoba reflektująca chce żyć czy nie, a następnie jeśli jest pewna, że chce dalej żyć, to na jakiej jakości tego życia jej zależy i czy to jest pragnienie realne, tzn. czy zamiana tego pragnienia w rzeczywistość na pewno nie tworzy nowego ofiarnego kozła. Typ spraw bywa czasem bardzo widoczny, choć nie każdy je widzi. Ludzie robią się jakby ślepi: w pewnym mieście wymalowano na deptaku portret pewnej Świętej (osoby rzeczywiście kanonizowanej w Kościele Rzymskokatolickim), ale mało kto patrzy po czym chodzi. Dzieci to zauważyły, ale nie umiały sobie z tym poradzić inaczej, jak tylko namawiając panie nauczycielki, żeby zagrodzić pieszym drogę rzędem choinek na święta Bożego Narodzenia. Trzeci (tak naprawdę drugi) aspekt tej do przezwyciężenia tragedii polega na tym, że ci, którzy doświadczają znęcania się nad nimi zwykle drą się z bólu i czasem z zadawanego im bólu bredzą, a to zaciemnia obraz tego typu sytuacji. Czwarty (czyli trzeci)? Bywają tacy, po których nie widać jakich doświadczają cierpień, gdyż ktoś specjalnie ich tak pokierował w życiu, żeby na ich wiek dojrzały i starszy nawet tego nie było widać: twarze w ogóle bez zmarszczek, choć już minęła 60-tka, wzorcowo piękne i bardzo młode sylwetki, uśmiech modelek, ale... niestety spastyczny. Im, jeśli w ogóle zdołają powiedzieć, że nieludzko cierpią, trzeba próbować uwierzyć na słowo. Pointa byłaby taka: tu się można pogubić tylko w tym, że dojdzie się do spontanicznego wniosku, że kozła ofiarnego trzeba zrobić z... czwórek. Ten subtelny błąd magicznego myślenia owocuje na szczęście bardzo śmiesznie, np. tak, że w prezbiterium jakiegoś kościoła nie ma już dzwonków poczwórnych, a zastępują je... potrójne. Pokój, ale tylko niedoskonały, jest więc czasem opatrywania i gojenia się rana zadanych znęcaniem się, a brak pokoju zadawaniem tego typu ran; ale chodzi o pokój prawdziwy, czyli taki, w którym po zdjęciu opatrunków, zagojeniu się tych ran, jeszcze istnieje możliwość systematycznego korzystania z rehabilitacji. Ktoś może walczyć słusznie o własne dobre imię, ale nie umie, więc robi się potworna bieda. Komuś innemu zupełnie brakuje odwagi cywilnej, więc wygląda, że walczy o swoje dobre imię, ale w rzeczywistości tylko falsyfikuje tę walkę.

Chrześcijaństwo jest religią, w której życie ludzkie i godność ludzka każdego człowieka ma ogromną wartość

Najprościej można to zrozumieć przez przykład Pasterza, który pozostawia 99 owiec, którym nic nie grozi i idzie szukać tej jednej, która się zagubiła. W ogóle nie ma w chrześcijaństwie postawy porzucenia tej jednej w tarapatach, ponieważ 99 to też dużo. Dużo, ale nie wszystkie. Ofiara chrześcijańska jest czymś innym, niż potocznie się uważa poza chrześcijaństwem: nie polega na obowiązku jakiejś formy zapłaty, ani tym bardziej na konieczności bycia życiowym cierpiętnikiem, ale na nadaniu sensu sytuacjom, których po ludzku już się nie da wytrzymać i grozi człowiekowi rozpacz, np. jeśli ktoś umiera na raka i wie, że nie ma dla niego już ratunku w aktualnym stanie medycznej wiedzy, może jeszcze prosić o cud, a jeśli i ten się nie zdarza, może ofiarować swoje okrutne cierpienie w jakimś bardzo poważnym celu, żeby to miało jakikolwiek sens, to cierpienie, które po ludzku patrząc naprawdę jest bez sensu.

25 listopada 2021 r.

Początek nawrócenia we własnym sumieniu z aborcji może być bardzo prosty

Wystarczy uznanie własnej ludzkiej słabości, uczciwość i odrobina wiedzy matematycznej: Prawdą o ludzkiej słabości jest fakt, że człowiek zwykle chce żyć w dobrobycie (duchowym i materialnym), uczciwie jest przyznać, że ci, który tak żyją najczęściej doszli do swojego dobrobytu wieloletnią i bardzo ciężką pracą, czyli trzeba siąść i policzyć, co się opłaca bardziej lub najbardziej oraz w jakiej skali ta opłacalność okazuje się udowodniona. Takie dane z całą pewnością pozwalają rozpocząć drogę definitywnego porzucenia aborcji. Po stronie kobiet ta uczciwość może przyjąć inny jeszcze wymiar: „Uczciwie rzecz biorąc nie chcę dziecka, naprawdę. Ale przecież nie targnę się na jego życie, tylko urodzę i oddam do adopcji”.

24 listopada 2021 r.

Tego trudnego listopada przypomniała mi się jedna zwrotka i refren piosenki, którą śpiewaliśmy pomiędzy piosenkami oazowymi, też przy gitarze, w czasach mojego liceum. Czy znacie taki tekst piosenki Czarny chleb i czarna kawa?:

Czarny chleb i czarna kawa,
cukier po 46,
ludzie coś trzymają w rękach,
w domu wciąż nie ma co jeść.

Ref.:

Big bit żyje wokół nas,
big bit nam do głowy wlazł,
big bit z głowy nie chce wyjść,
bo to szał big bitu dziś.

Może nie każdy rozumie co ludzie trzymali wtedy w rękach. Chodziło o kartki żywnościowe. Po latach myślę o tym tekście, że przedstawia dobry obraz prawdy tamtych lat (2-giej poł. lat 80-tych XX-go wieku) o ofiarach i sprawcach. Pewnie można by do tego tekstu, który wspominam dać inny tytuł: Piosenka młodych poszkodowanych. Druga zwrotka brzmiała tak:

Gdyby Konopnicka żyła,
charlestona by tańczyła,
gdyby żył Wincenty Pol,
to by tańczył rock and roll.

Ref.:

Big bit...

11 listopada 2021 r., w Polsce: święto Niepodległości

Podejście do kobiet, jakość relacji damsko-męskich w Polsce jest wyznacznikiem pewnym (niezawodnym) naszej, czyli polskiej i katolickiej, kultury, jeśli to podejście kobietę afirmuje. Nie chodzi o jakieś zmanierowanie, gdyż jest kultura nasza kulturą żywą, więc zmienia 'image' zgodnie ze swoimi czasami. Jednak pewne gesty powinny zostać, jako swego rodzaju 'fundament': kobieta pierwsza wyciąga dłoń do mężczyzny, ale nie zawsze: osobie wyraźnie starszej wiekiem lub tytułem naukowym, albo funkcją itp. już nie podaje pierwsza dłoni, chyba że sama jest osobą w podeszłym wieku. Kobietę zawsze się przepuszcza pierwszą w przejściu, równocześnie otwierając przed nią drzwi, jeśliby były. Jeśli kobieta wchodzi do pomieszczenia, w którym kilka osób siedzi, mężczyźni nieznacznie wstają, a inne kobiety siedzą. W Polsce wschodniej istnieją środowiska, w których mężczyźni w ogóle nie podają kobietom ręki na powitanie, czy pożegnanie, ale to jest właśnie już inna kultura. Zetknięcie z tą kulturą sprawiać może potem zanik naszego zwyczaju podawania przez kobiety dłoni mężczyznom. Z kolei mężczyźni, którzy chcą się w tym zwyczaju podciągnąć do naszej kultury bywa, że się mylą i pierwsi wyciągają dłoń do kobiety. Ale to jest dopiero półmetek. Naprawdę trzeba poczekać aż kobieta poda dłoń. Najwyżej się nie uda. Niedopuszczalna, wręcz obrazą, jest odmowa odwzajemnienia podania dłoni, jeśli kobieta zainicjuje ten gest. Jeśli odmówi kobieta, a nie wiadomo o co dokładnie chodzi, jest to tylko niezrozumiałe. W ogóle nie wolno się na to obrażać, ale można zapytać dlaczego. Afirmowanie kobiet w naszej kulturze jest w nas organiczne, czyli jeśli tego zaczyna brakować, trzeba to odczytywać jako sygnał ostrzegawczy. Proszę spróbować zauważyć, że to kobieta ma prawo być oschła i nieufna, a czasem wręcz wyniosła, w relacji do mężczyzn, a nie odwrotnie. Mężczyzna zawsze ma się tak zachowywać, jakby mu zależało na tej relacji, czyli serdecznie i z jakimkolwiek uśmiechem. Tak, żeby kobiety serdeczność mogła być nie jej inicjatywą, ale już odpowiedzią na serdeczność, którą jej chwilkę wcześniej okazał mężczyzna. Kobieta (młoda), jeśli pozwala nosić mężczyźnie swoje ciężary (ciężkie siatki z zakupami), dyskretnie sygnalizuje, że tego, kto otrzymał taką zgodę spotkał niemały zaszczyt, gdyż nie każdy może jej pomagać. Jeśli nie pozwala dźwigać, trzeba to mężnie znosić i zastanowić się dlaczego nie pozwala. Ogólnie rzecz ujmując trzeba dodać, że ta relacja jest relacją godnościową, a nie wysublimowanym flirtem. Formuje w wymianie pokoleń pewien rodzaj przyzwyczajenia do poczucia bezpieczeństwa w całej naszej kulturze, zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn, które dotyczy tego, co oczywiste: w kobiecie poczyna się nowe ludzkie życie, jeśli ma zapewnione poczucie bezpieczeństwa (kobiety, które choć badania wykazują, że nie powinny mieć problemów z zajściem w ciążę, mąż też, a wciąż w ciążę nie zachodzą [można uznać tak po dwóch latach uczciwych starań], mogą właśnie cierpieć na brak poczucia bezpieczeństwa, co czasem może być trudne do wykrycia bez krótkoterminowej psychoterapii [dosłownie 2-3 sesje]), które to życie kobieta następnie rodzi (niektórzy mężczyźni przechodzą coś w typie urojonej ciąży, więc uważają, że też rodzą), karmi, wychowuje, a mężczyzna musi zatroszczyć się o wspólny dom, pożywienie, wszystko co potrzeba całej rodzinie. Jeśli kobieta pracuje, to dlatego, że chce, a nie dlatego, że musi. To jest sytuacja idealna. Rzadka w naszych czasach, ale te drobne nawyki kulturowe pozwalają zachować choćby same takie marzenia. Jeśli nie dla siebie, gdyż wiek już nie pozwala, to dla młodszych pokoleń. Może warto jeszcze dodać, że mężczyzna, który wobec kobiety zachowuje się agresywnie (przeklina, wygraża pięścią, rzuca przedmiotami, uderza ręką w co się nadarzy itd.) na pewno ma problemy z psychiką. Mężczyzna zdrowy, jeśli chce wytworzyć dystans (czasowy, trwały) wycofuje się z relacji przez milczenie lub zobojętnienie, albo jakiś inny rodzaj odejścia. Jeśli kobieta zachowuje się w sposób, który wydaje się być jej zachowaniem agresywnym (odpowiada krótko, ucina rozmowę, nie wyjaśnia o co jej chodzi, płacze z byle powodu itp.), oznacza to, że się przed kimś lub przed czymś broni jak potrafi, a nie umie lepiej. Kobiety, które mają problemy z psychiką też są łatwe do rozpoznania: to są te kobiety, które klną niemiłosiernie i nie przestają nawet po wielu upomnieniach (cierpią na tzw. zaburzenia osobowości). Demencje (prawdziwe, sztuczne) to jeszcze coś innego. Absurdalne co do okoliczności, miejsca, znaczenia i czasu, i mocno dokuczliwe zachowania ludzkie w przestrzeni publicznej również świadczą o problemach psychicznych, a nie o rzeczywistych nastrojach społecznych. Z tą różnicą, że dochodzą do tego te mechanizmy, które wynikają ze zjawiska określanego czasem jako psychologia tłumu, a co można też wyjaśnić prościej: osoby straszące tworzą jakiś rodzaj siły chwilowo zniewalającej umysły osób w pobliżu i czynią z nich... fanów.

11-go listopada wspominamy św. Marcina z Tours. To jeden z moich ulubionych Świętych. Św. Marcin zaproponował w swoim życiu coś nowego: zaproponował bowiem przez własny przykład czynienie miłosierdzia (podzielił się z biedakiem połową swojego płaszcza). Powszechnie i to od wielu wieków uważa się, że właśnie dzięki własnym uczynkom miłosierdzia św. Marcin z Tours nie zginął śmiercią męczeńską, ale umarł jako wyznawca. Uważa się też, że był pierwszym świętym, który umarł jako wyznawca. Tym sposobem taki prosty czyn miłosierdzia okazał się epokowym przełomem w dziejach chrześcijaństwa. Taką nową postawę wciąż można proponować własnym nowym przykładem (jedyne co trzeba, to się nawrócić [albo prosić kogoś o nawrócenie]), żeby tę nowość móc czynić. Z pewnością jest to dzieło dla pokoju, a więc także dzieło pro-life.

10 listopada 2021 r.

Na drabinie standardów, na szczeblu dotyczącym cywilizacji, można przeczytać mój krótki artykuł o standardach zdrowia psychicznego.

9 listopada 2021 r.

Myślałam dziś, żeby ten pomysł wyrzucić, ale wybrałam dodanie go do podstrony 'koncepcje Renaty', jako jeszcze jeden sposób na zwiększenie bezpieczeństwa na drogach.

6 października 2021 r., sobota

W 'szkole bycia pro-vie' pojawiło się pierwsze zadanie domowe do wykonania. Można je znaleźć na Drabinie III, na szczeblu prawa do pokoju. Czas na wykonanie jest dowolny. Nie jest to też zadanie obowiązkowe, ale naprawdę warto je zrobić. Zadania w 'szkole bycia pro-vie' musicie sobie znajdywać bez mojej pomocy, a będą zawsze oznaczone kolorem takim jak jest napisane to zdanie. Dodałam dziś do nawigacji zakładkę zadania, więc jeśli ich nie znajdziecie w tekście zajrzeć tam.

16 października 2021 r., sobota

O szacunku dla drugiego człowieka w kontekście ratowania się od skomplikowanych, a przez to trudnych do wykrycia przemocy, pisze Niebieski Ziemniak na Drabinie szczęśliwych relacji, na szczeblu dotyczącym szanowania jako takiego. Potrzebni są ludzie, żeby można było im okazywać szacunek. Także z tego powodu warto relacje naprawiać, a dopiero, kiedy to się okaże zupełnie niemożliwie, trzeba z nich zrezygnować.

14 października 2021 r.

Bezpieczeństwo na drogach jest jak najbardziej pro-life! Proponuję pomysł na prostą aplikację, która może mieć bardzo dobry wpływ na ograniczenie zagrożeń wypadkami, a także w ogóle na liczbę wypadków. Niebieski Ziemniak na najwyższym szczeblu 'Drabiny szczęśliwych relacji' zachęca do dbania o prawdziwych przyjaciół.

11 października 2021 r.

Na drabinie standardów, na szczeblu standardów cywilizacyjnych można przeczytać kilka zdań wyjaśnień na czym polegają uszkodzenia systemem totalitarnym.

10 października 2021 r., niedziela

Muszę to powiedzieć: Pośrednio w napisaniu dziś krótkiego, ale bardzo trudnego artykułu na szczeblu Drabiny I-szej o potrzebie chrztu pomogł mi F. Chopin i A. Vivaldi. W jaki sposób? W taki, że po dłuższym czasie słuchania muzyki Chopina zaczęłam szukać czegoś jeszcze, też bardzo dobrego, żeby się wsłuchać w różnice, a że You Tube wyświetlił mi też Vivaldiego, chętnie go włączyłam, gdyż lubię jego utwory. Akurat trafiłam na taką rzecz, która naprawdę bardzo mi się podobała, więc zajrzałam do Wikipedii, żeby się dowiedzieć czegoś więcej o Vivaldim właśnie. No i się dowiedziałam, że A. Vivaldi był katolickim księdzem, który nie obawiał się zapisać dobrych nut nawet w niedzielę; właśnie to mnie dziś zachęciło do napisania o chrzcie państwa w czasach najnowszych.

9 października 2021 r., sobota

Nawet nie będąc cały czas na bieżąco z wydarzeniami w polityce (należę do takich właśnie osób), można łatwo wywnioskować, choćby rozważając jedną z tajemnic radosnych różańca, czyli Ofiarowanie NMP, że chodzi o praworządność. Matka Boża i św. Józef postąpili zgodnie z prawem, a nie odwrotnie, czy jeszcze jakoś inaczej, kiedy zanieśli małego Pana Jezusa do świątyni. Zanieśli, gdyż takie wtedy były obowiązujące przepisy prawa. Więcej jeszcze jest przykładów w Piśmie Świętym o tym, że przepisów prawa trzeba przestrzegać, jeśli zostały ustanowione także zgodnie z prawem (np. przez uczciwe referendum, przez adekwatną do sprawy większość oddanych głosów [jeśli w jakiejś sprawie głosują miliony ludzi, czy może przeważyć 1 głos więcej, czy zamiast tego nie jest lepszym minimum 1% głosów więcej do przeważenia?]) i nie są mordercze (np. dla nienarodzonych). Już coś o tym sprawach gdzieś wcześniej napisałam, ale teraz nie uda mi się znaleźć, żeby linkować. Rzeczywiście jeszcze jedna rzecz może budzić wątpliwości. Chodzi o dobre rozumienie bycia ponad prawem uczniów Jezusa Chrystusa. Mogę powiedzieć jak ja to rozumiem i chyba to jest dobre rozumienie. „Być ponad prawem” oznacza więc tyleż, co osiągnąć taki stopień własnej moralności, że nie jest się już przymuszonym do obowiązującego prawa, ale dokonuje się dobrych wyborów z własnej woli („chcę przestrzegać obowiązujących mnie przepisów prawa, gdyż to jest większym dobrem, niż ich nie przestrzegać, nie wszystko musi być po mojej myśli”), a często zgodnie z własnym rozeznaniem tego, co jest większym dobrem („to, co mnie obowiązuje, jest tożsame z tym, co także ja uważam za słuszne”), więc przestrzeganie obowiązujących przepisów prawa staje się osobistym i w wolności (osobistej) wyborem, dzięki czemu przestaje być zniewoleniem. Czy można łatwo zauważyć jeszcze coś w tych zakresach spraw, co może pomóc pojąć dzisiejsze problemy? Tak, zaniedbania niektórych ludzi w czytaniu dokładnie tego, na co się następnie godzą na piśmie. Chyba, że prawne pytania były kiedyś dla nas za trudne (napisane językiem prawniczym niezrozumiałym dla nieprawników), albo było za dużo do przeczytania z komentarzy (lub kompletu przepisów) do prosto sformułowanych pytań, żeby podołać dobremu merytorycznemu przygotowaniu się, a trzeba było pójść głosować i trzeba było się na coś zdecydować, więc udało się czasem tylko intuicyjnie.

2 października 2021 r., 1-sza sobota miesiąca

Uzupełniłam w kilku zdaniach temat nagości. Przepraszam, że dopiero teraz, ale zupełnie go przeoczyłam, gdyż będąc na studiach na Akademii Sztuk Pięknych, a wcześniej także przygotowując się do takich studiów, przez kilka lat kilka razy w tygodniu rysowałam i malowałam akty, patrząc na modela lub modelkę, więc nagość nie robi na mnie wielkiego wrażenia, ale okazuje się, że na innych robi. Stąd ta dodatkowa moja wypowiedź, którą dołożyłam dziś pod 'drabiną ludzkich standardów'.

30 września 2021 r.

Niebieski Ziemniak dodał bardzo potrzebny artykuł do szczebla potrzeby relacji. To nie tylko warto, ale to trzeba przeczytać. Witam też nowego Autora, a właściwie Autorkę, w naszej 'szkole bycia pro-vie'. To bardzo sympatyczna pingwinica o imieniu Różowy Brzuszek. Pierwszy swój artykuł napisała dosłownie dziś. Artykuł ma tytuł „Różowy Brzuszek chce coś powiedzieć”.

28 września 2021 r.

Tak miało nie być: wypełniłam osobiście wszystkie miejsca na szczeblu drabiny I-szej o potrzebie życia, a chciałam dać innym przynajmniej jedną szansę. Ale można się wydostać z tej opresji: będzie tych miejsc od dziś 5 (wyjątkowo). Zachęcam do przeczytania mojego krótkiego wspomnienia o bliskim człowieku z mojej rodziny, którego już wiele lat nie ma z nami. Trosce o życie własne i cudze bardzo pomaga świadomość jego kruchości.

Także od dziś przez jakiś pewnie dłuższy czas będzie publikował w Szkole bycia pro-vie swoje krótkie artykuły Niebieski Ziemniak, który zajmuje się przeciwdziałaniem przemocy, ale nie każdej. Jak wygląda, można zobaczyć na szczeblu potrzeby relacji.

27 września 2021 r.

Dziś Baniek napisał już ostatni swój artykuł w moim Serwisie II. Warto zajrzeć i go przeczytać; to lektura o zaletach konkurencji tylko na dwie minuty, więc dla każdego (na stronie, na którą odsyła link w tym zdaniu trzeba kliknąć dosłownie Bańka, żeby móc zobaczyć artykuł).

18 września 2021 r., sobota

Chciałabym Państwa zachęcić do przeczytania wyniku wielu lat mojej intelektualnej pracy rozeznawczej duchowych niebezpieczeństw praktykowania jogi. Z poprawionym dziś na ten temat tekstem można się zapoznać w Galerii Sztuki Ładnej.

17 września 2021 r.

O odplamianiu na potrzeby dobrobytu mówi Baniek na Drabinie I-szej, właśnie na szczeblu dobrobytu. Żeby się przekonać, wystarczy kliknąć Bańka lub tytuł jego nowego artykułu.

14 września 2021 r.

Tym razem Baniek zastanawia się jak pogodzić szacunek do rzeczy z jego zamiłowaniem do usuwania plam, na drabinie szczęśliwych relacji.

8 września 2021 r.

Czego na pewno nie wolno zanotowałam na drabinie trzeciej, na szczeblu prawa do jawności.

6 września 2021 r.

Na drabinie relacji wpisał się Baniek. To jego pierwszy wpis, ale z całą pewnością będzie ich więcej.

3 września 2021 r.

Na stronie startowej tej witryny zamieściłam krótką informację o tym, czego można się tu nauczyć oraz co 'Szkoła bycia pro-vie' proponuje jako łagodną i uwzględniającą szeroko możliwe okoliczności łagodzące formę ochrony życia ludzkiego i ludzkiej godności od poczęcia do naturalnej śmierci.

1 września 2021 r.

Kilka myśli o definitywnym przezwyciężeniu wojny zanotowałam na drabinie godności ludzkiej, na szczeblu prawa do męstwa.

29 sierpnia 2021 r., niedziela

Czy potrzebę edukacji można rozwijać przez dbanie o dojrzałe współczucie dla poszkodowanych? Odpowiedź na takie pytanie uda się znaleźć po przeczytaniu akapitu na drabinie podstawowych potrzeb człowieka i po obejrzeniu zarekomendowanego filmu. Czy umiejętność obdarzania kogoś lubieniem można pielęgnować przez Internet? Odpowiedź na drugie pytanie niesie drabina relacji.

28 sierpnia 2021 r., sobota

Kto chciałby się dowiedzieć jak zrobić tajemnicę z ciasta, musi przeczytać krótki akapit na 27-mym szczeblu drabiny godności ludzkiej.

Na koniec wakacji chciałabym wyjaśnić dlaczego 'szkoła bycia pro-vie' nie jest witryną dynamiczną z możliwością dodawania wpisów po zalogowaniu się i moderacji. Otóż dlatego, że wartością dodaną tej witryny jest profilaktyka samotności, czyli relacja dla wszystkich chętnych z żywym człowiekiem (dosłownie ze mną, zgodnie z informacjami zawartymi w regulaminie usług), gdyby przypadkiem wśród tych wszystkich znalazł się ktoś, kto by tego potrzebował. Od września tego roku ta cecha tej witryny wychodzi na prowadzenie, gdyż strony moje pozostawiam na jakiś czas w większości w pozycjonowaniu naturalnym. Jeśli to się znacząco zmieni, poinformuję o tym w 'nowościach'.

21 sierpnia 2021 r.

Tym razem chciałabym zwrócić uwagę na dziś napisany akapit na drabinie III-ciej, na szczeblu dotyczącym kultury: mniej więcejo słynnej rzeźbie Berniniego.

19 sierpnia 2021 r.

Na drabinie standardów dodałam akapit o możliwych sposobach pomagania sobie nawzajem na poziomie ogólnoludzkim oraz o rodzajach odniesień do zła.

11 sierpnia 2021 r.

Szanowni Internauci! Jako osoba samozatrudniona oraz żyjąca w nowej, jeszcze rozeznawanej, czyli niezatwierdzonej przez Stolicę Apostolską, formie życia konsekrowanego (którą opracowywałam przez 10 lat [dokładnie od 29 lipca 2010 r.]) mam mocno ograniczone możliwości, żeby szybko lub w ogóle rozbudowywać moje witryny internetowe, a także być w 100% na bieżąco ze wszystkim co się w świecie dzieje. Jednak o wczorajszych protestach w sprawie telewizji TVN słyszałam. Chciałabym się odnieść do tych wydarzeń w ramach prawa do wolności słowa właśnie: o to walczyliśmy, żeby była w Polsce wolność, a nie niewola! TVN jest jednym ze znaków wolności w Polsce, prawa do odmiennego zdania, prawa do krytyki, także prawa do własnego tempa odnajdywania prawdy, jeśli ktoś się myli, prawa więc do prawdziwej ludzkiej godności. Tego nie wolno odbierać. Czym innym jest nie oglądać, a czym innym nie móc oglądać. Temat jest krytycznie poważny moim zdaniem, gdyż jeśli nie ma wolności, nawet dobre myśli mogą się okazać cudzym narzędziem indoktrynacji i zastraszania. W związku z tym chciałabym powiedzieć, że dziś czuję się zastraszona.

10 sierpnia 2021 r.

Uprzejmie informuję, że od sierpnia 2021 roku w niektórych miejscach witryn tworzących Serwis II pojawią się reklamy Google. Myślę, że będzie to albo pomocne (jako dodatkowe źródło informacji), albo obojętne (nauczyliśmy się nie widzieć reklam, które nas nie interesują) dla nas wszystkich. Dodam od razu, że na Państwa podstronach będzie tak jak dotąd, czyli bez reklam. Zachęcam, żeby na moich stronach reklam nie blokować, choć pewnie można na ich temat wyrazić w uogólnieniach jakąś opinię. W miarę możliwości postaram się wyłapywać te zupełnie niezgodne z treścią moich witryn i sama je zablokuję. Reklama też może być artystycznym środkiem wyrazu i umożliwiać także przez to jakiś choćby minimalny dostęp do kultury wysokiej, choć z pewnością dużą trudność może sprawić ocena wizualnej jakości prezentowanej reklamy. Po to, żeby Państwa linki były przez to nadal mocne. Jak znaleźć witryny tworzące Serwis II? Najlepiej albo klijając na link prowadzący do Regulaminu usług, albo w jedną z flag (flagi to linki do streszczeń w wybranych językach obcych mojej oferty w Internecie).

9 sierpnia 2021 r.

Na drabinie godności ludzkiej (Drabina III) dodałam krótki tekst na szczeblu prawa do różnorodności. Zachęcam też, żeby spojrzeć na drabinę I-szą o potrzebie dobrobytu.

30 lipca 2021 r.

Tym razem nowy krótki akapit dodałam do drabiny standardów, a także do drabiny trzeciej.

18 lipca 2021 r., niedziela

Czasem decyduję się coś zanotować na moich stronach internetowych także w niedzielę, ponieważ wiele już razy, jeśli decydowałam się nie zapisywać, ponieważ myśl była dla mnie tak oczywiście ważna, że uznawałam, iż na pewno jej nie zapomnę, znikała z mojej pamięci (bezpowrotnie lub na jakiś wyraźnie za długi czas). To wyjaśnia mój dzisiejszy wpis na Drabinie II, o osobach z zespołem Downa, a także ciąg dalszy tego akapitu: zastanawiałam się nad możliwymi innymi, niż znane do tej pory, definicjami choroby. Przychodzi mi na myśl mniej więcej taka 'robocza', kolejna definicja: chorobą jest ten rodzaj dysfunkcji lub/i cierpienia, które nie jest uszkodzeniem (fizycznym, psychicznym lub duchowym) oraz której usunięcie lub której łagodzenie objawów przynosi choćby minimalną stratę (finansową) tym, którzy jej usunięciem lub łagodzeniem się zajmują, gdyż wszystko co przynosi zysk można uznać za komercję.

7 lipca 2021 r.

Dodałam akapit o możliwych sposobach kombinowania akceptacji dla osób chorych psychicznie: szczebel szósty na drabinie I-szej.

23 czerwca 2021 r.

Zauważyłam, że znów dzieje się coś niedobrego w temacie życia ludzkiego i godności ludzkiej od poczęcia do naturalnej śmierci. Powtórzę więc: Dla życia ludzkiego naprawdę trzeba być na tak i to bez żadnych wyjątków. Tę życiową mądrość trzeba przyswoić na stałe. Nic się nie uda, żadna edukacja na ten temat, jeśli uczeń w mojej 'Szkole bycia pro-vie' nie nauczy się najpierw właśnie tego: bycia dla życia ludzkiego i godności ludzkiej na tak. To jest mądrość jak alfabet: życie ludzkie i godność ludzka są wartościami, na które nie wolno się zamierzyć. Dopiero jeśli ta prawda, wielokrotnie już udowodniona, okazuje się oczywista na własny życiowy użytek, można próbować uczyć się rozważać poszczególne przypadki i zastanawiać się co się naprawdę wydarzyło, jak to zostało nazwane i czy na pewno słusznie, a w związku z tym jako to można lub trzeba sklasyfikować. Moi uczniowie mieszczą się więc tylko w tym zakresie samooceny: „Na pewno uważam siebie za osobę pro-life; do życia ludzkiego i godności ludzkiej, także oczywiście do siebie, odnoszę się z szacunkiem, sercem i łagodnością”. Tylko osoba pro-life nie jest narażona na autodestrukcję. Najsłabsi uczniowie, czyli ci, którzy mają problemy z przyswojeniem sobie nawet alfabetu, też mają szansę uczyć się w tej szkole, ale wcześniej muszą bardzo dokładnie przepracować materiał dotyczący magicznego myślenia. W tym sensie, że trzeba dobrze pojąć na czym polega ta pułapka i nauczyć się w nią nie wpadać. Skąd wziąć ten materiał? Zazwyczaj można go znaleźć, jeśli się uczciwie analizuje własne sposoby myślenia, także te nawykowe, w kontretnych życiowych sytuacjach. Przykład: „Jeśli codziennie jeżdżę na rowerze lub biegam co najmniej jedną godzinę, ponieważ chcę zachować w dobrej formie nie tylko moje ciało, ale także moją psychikę, nie myślę magicznie, ponieważ jest udowodnione naukowo oraz przekonuję się co do tego osobiście, że jeśli ćwiczę mięśnie, to one robią się silne, a sportowy wysiłek fizyczny wyzwala endorfiny, czyli tzw. hormon szczęścia. Jeśli natomiast wcinam codziennie wieczorem tabliczkę czekolady, a następnie intensywnie myślę, żeby pomimo takiej diety chudnąć, tyle że siłą tego myślenia właśnie, a nie z pomocą dobrej diety i sportu, niestety myślę magicznie, czyli robię sobie poważną krzywdę”.

31 maja 2021 r.

Serdecznie zapraszam Państwa do korzystania z promocji 39 zł za 10 artykułów. Promocja będzie dostępna od 1 czerwca do 31 grudnia 2021 roku. Wynika z faktu konieczności zgrupowania moich stron na mniejszej ilości serwerów, co ma oczywiście jakiś wpływ na pozycjonowanie.

29 maja 2021 r.

Dziś mamy nie tylko sobotę, ale też 100-tną rocznicę konsekracji bazyliki NSPJ w Krakowie, więc z tej okazji dodałam krótki akapit na 3-ciej drabinie: o j. polskim. A propos bazyliki, powiem krótko z tej właśnie okazji, że uważam ten kościół za jeden z najpiękniejszych kościołów w epoce, w której powstał, ale nie zgadzam się z zaliczeniem go do modernizmu, gdyż jest to za duże i zbyt mylące uproszczenie. Architektura tej świątyni jest bowiem doskonałym przykładem dojrzałego eklektyzmu, co widać przykładowo w tym, że zbudowana jest jako kościół trójnawowy, o wyraźnie romańskich proporcjach, z gotycką (w typie cysterskim) fasadą, z prezbiterium, które zdobi klasycystyczna koncha itd.

12 maja 2021 r.

Zaproponowałam kilka zdań o liczbie 3.

20 kwietnia 2021 r.

Tym razem namawiam do przeglądnięcia nawet wszystkich drabin i szczebli w 'Szkole bycia pro-vie', ponieważ prawie w każdej zakładce pojawiły się już jakieś teksty zachęty i teksty–inspiracje do napisania własnych artykułów na tę stronę (oferta płatna zgodnie z zamieszczonym powyżej Regulaminem usług). Dostęp do treści jest bezpłatny, więc życzę po prostu dobrej lektury w wolnych chwilach. Zwłaszcza, że tekstów stopniowo będzie przybywało.

9 kwietnia 2021 r.

Dodałam krótki akapit o uwiedzeniu.

7 kwietnia 2021 r.

Dodałam akapit wyjaśniający tzw. mechanizm remisji w niektórych chorobach psychiatrycznych oraz jak można próbować go wyciszać.

21 marca 2021 r.

Udostępniłam moją pracę napisaną na zakończenie studiów podyplomowych „Nauka i Religia” na UPJPII w Krakowie, którą zatytułowałam: Nauka i religia w doświadczeniu artysty malarza.

powrót do 'Nowości'