Potrzeba dziewiąta: potrzeba mądrości

Czytając ks. abpa J. Życińskiego

(fragm. eseju z czasów moich studiów podyplomowych „Wiara i Religia” na UJPII )

Jakiś rodzaj działań kwestionujących wcześniejsze teologiczne i filozoficzne koncepcje stworzenia wydaje się być pierwszym źródłem antynaukowego oporu przeciw ewolucjonizmowi wg ks. abpa J. Życińskiego. Owo zakwestionowanie ksiądz arcybiskup odnajduje „w radykalizujących się wersjach fundamentalizmu biblijnego”. Zauważa, że przyjęło formę odwołań do kreacjonizmu z równoczesnym skonfliktowaniem go z teorią ewolucji (kreacjonizm naukowy). Tymczasem w chrześcijańskiej koncepcji stworzenia nie ma mowy o takim konflikcie. Zależność stworzenia od Stwórcy, w filozofii pojmowanym jako zasada istnienia (św. Tomasz z Akwinu), jawi się jako niesprzeczna z kreacjonizmem pojmowanym klasycznie. Ową zależność św. Augustyn z Hippony postrzega jako siłę miłości („Gdyby działanie Boga odebrać rzeczom, zginęłyby.”) Koncepcje stworzenia najwybitniejszych przedstawicieli Kościoła katolickiego różnią się od przyjmowanej potocznie w sposób nie budzący wątpliwości i klasą i tym, że mają sens. Ten sens przejawia się nie tylko poprzez osiągnięcia myśli, ale także poprzez fakty biograficzne i potwierdzoną przez Kościół świętość. Przypadek i jego miejsce w filozofii, teologii czy w nauce wydaje się być areną walki pomiędzy pokorą a pychą. Uwzględnienie przypadku, choćby na jakimś odcinku wyjaśniania czy to filozoficznego, czy teologicznego, czy wreszcie naukowego jawi się jako potrzebne. Pozwala na odrobinę zadziwienia, że zwycięża pokora. Przypadek nie wydaje się być ślepy, ponieważ tłumaczy się w innych skalach badawczych (cały tekst dostępny w pliku pdf).

Renata Kucharska

powrót do drabiny I